Rosja rekrutuje więźniarki i cudzoziemki do wojny. Nowy etap mobilizacji Putina
Czy rosnąca liczba kobiet i cudzoziemców w rosyjskich szeregach to dowód siły, czy raczej oznaka wyczerpywania się rezerw Kremla? Eksperci wskazują, że struktura armii coraz wyraźniej pokazuje skalę strat i problemów mobilizacyjnych. W dalszej części analizujemy, jak ta zmiana może wpłynąć na przebieg wojny i stabilność samej Rosji.
2 miliony rubli za roczną służbę u Putina
Kobiety należą dziś do tysięcy migrantów z Azji Środkowej służących w rosyjskim wojsku, w tym bezpośrednio na linii frontu w Ukrainie. Uzbecka organizacja praw człowieka Ezgylik otrzymała listy od rodziców młodych kobiet odbywających kary więzienia w Rosji. Według tych relacji ich córkom oferuje się 2 miliony rubli, czyli około 26 tys. dolarów, za roczną służbę wojskową. To równowartość około 104 tys. zł. Dla wielu rodzin z regionu to suma nieosiągalna w cywilnym życiu.
Kobiety w rosyjskiej armii od początku wojny
Ministerstwo Obrony Rosji od czterech lat wysyła kobiety na Ukrainę do różnych funkcji wojskowych. Część z nich należała do dziesiątek tysięcy kobiet, które już wcześniej służyły w Siłach Zbrojnych, gdy w lutym 2022 roku wybuchła wojna na pełną skalę.
Niewielka grupa kobiet z wykształceniem medycznym została powołana w ramach częściowej mobilizacji we wrześniu tego samego roku.
W 2023 roku zaczęły pojawiać się informacje o aktywnych działaniach rekrutacyjnych skierowanych do kobiet. Poszukiwano ich do ról wsparcia, takich jak kucharki i sanitariuszki, ale także do bardziej bojowych zadań, w tym jako snajperki i operatorki dronów w batalionie Borz z Redut – grupie najemników podległej Ministerstwu Obrony.
W tym samym roku Rosja rozpoczęła rekrutację żołnierzy z więzień dla kobiet. Praktyka ta objęła nie tylko Rosjanki, lecz także cudzoziemki.
Kontrast z Ukrainą
Rosja nie eksponuje publicznie udziału kobiet w działaniach wojennych. To wyraźny kontrast wobec Ukrainy, która szybko otworzyła wszystkie role wojskowe dla kobiet, w tym bojowe, i podkreśla ich obecność jako symbol zaangażowania w równość płci.
W Rosji sytuacja jest inna. Fakt, że kobiety służą ramię w ramię z mężczyznami, stoi w sprzeczności z obrazem państwa promowanego przez prezydenta Władimira Putina jako bastionu konserwatywnych wartości. W tej wizji służba wojskowa, zwłaszcza w czasie wojny, jest doświadczeniem kształtującym “prawdziwych mężczyzn”.
Ta rozbieżność między wizerunkiem a rzeczywistością pokazuje złożoną i często sprzeczną relację Rosji wobec obecności kobiet w armii.
Historyczne tło: od bohaterstwa do ciszy
Podczas II wojny światowej to ZSRR najszerzej wykorzystywał kobiety w rolach wojskowych spośród wszystkich walczących państw. Oprócz funkcji pomocniczych, takich jak pielęgniarki, kucharki i urzędniczki, kobiety prowadziły czołgi, obsługiwały karabiny maszynowe, były snajperkami i pilotowały samoloty. Działały także w partyzantce na okupowanych terenach.
Ponad milion kobiet w mundurach przyczynił się do zwycięstwa nad nazistami. Mimo to po wojnie zostały szybko zdemobilizowane. Nakazano im powrót do życia cywilnego, założenie rodzin i niechwalenie się wojennymi osiągnięciami.
W okresie zimnej wojny armia radziecka była niemal wyłącznie męska. Kobiety mogły służyć jako ochotniczki, lecz ich możliwości awansu były ograniczone, a wiek emerytalny ustalono na 45 lat.
Powrót kobiet po upadku ZSRR
Kobiety zaczęły powracać do sił zbrojnych w większej liczbie dopiero po kryzysie poboru w czasach Gorbaczowa. Ujawnione w okresie głasnosti problemy, w tym brutalna diedowszczyna, spowodowały masowe unikanie służby przez młodych mężczyzn.
Wprowadzenie armii kontraktowej miało wypełnić luki kadrowe. Ostatecznie stworzyło jednak szansę dla kobiet, które w nowej gospodarce rynkowej miały trudności ze znalezieniem stabilnej pracy.
W latach 90. i na początku XXI wieku do rosyjskich sił zbrojnych wstąpiło ponad 100 tys. kobiet, co stanowiło około 10 proc. personelu. Ministerstwo Obrony nie stworzyło jednak atrakcyjnych warunków pracy ani realnych ścieżek kariery. Na początku lat 20. XXI wieku liczba kobiet spadła do kilkudziesięciu tysięcy.
Desperackie poszukiwanie żołnierzy
Obecny niewielki wzrost liczby kobiet w mundurach, w tym migrantek z Azji Środkowej, jest elementem szerszej strategii zapewnienia dopływu żołnierzy na front.
Według powszechnych szacunków liczba rosyjskich ofiar – zabitych, zaginionych i ciężko rannych – sięgnęła miliona latem 2025 roku.
Nawet wysokie pensje, premie rekrutacyjne i świadczenia nie przyciągają wystarczającej liczby mężczyzn. Aby uniknąć masowej mobilizacji, Moskwa rekrutuje żołnierzy z ponad 120 krajów, w tym z Ghany i Kenii, a także z sojuszników takich jak Kuba, Korea Północna i Chiny.
Z doniesień prasowych wynika, że wielu cudzoziemców trafiło do armii pod fałszywym pretekstem dobrze płatnej pracy cywilnej.
Fasada tradycyjnych wartości
Rosnąca obecność kobiet – zwłaszcza byłych więźniarek i cudzoziemek – pozwala Moskwie utrzymywać pozory porządku płciowego w społeczeństwie. Nie są one przedstawiane jako wzór do naśladowania ani symbol nowej roli kobiet.
Jednak rzeczywistość może stopniowo podważać oficjalną narrację. Ostre rozróżnienie między “męską” wojną a “kobiecą” rolą w społeczeństwie może nie wytrzymać konfrontacji z faktem, że kobiety faktycznie walczą na froncie.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest Jennifer G. Mathers. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.
Jennifer G. Mathers jest starszym wykładowcą polityki międzynarodowej na Uniwersytecie Aberystwyth, a jej zainteresowania skupiają się na polityce rosyjskiej, bezpieczeństwie i kwestii płci w kontekście wojny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.








