Mrozy nie pokonały pszczół. Stanisław Zysk tłumaczy, czego naprawdę się obawia
To nie mróz jest największym zagrożeniem dla pszczół
— Rodziny pszczele doskonale poradziły sobie w czasie mrozów — mówi z radością Stanisław Zysk. — Mróz rzędu minus dwudziestu kilku stopni nie stanowi dla nich problemu. Pszczoły potrafią przetrwać bardzo niskie temperatury, występują przecież nawet na Syberii. To nie zima jest dla nich zagrożeniem, lecz upały, z którymi radzą sobie znacznie gorzej, oraz wilgoć.
Pszczoły świetnie sobie poradziły podczas mroźnej zimy
Jak tłumaczy pszczelarz, kluczowe podczas zimy jest zapewnienie suchych warunków w ulu. Wilgoć, podobnie jak wysokie temperatury, może być dla pszczół zabójcza. Warto również wiedzieć, że liczba pszczół w ulu zimą jest znacznie mniejsza niż latem.
— Uważam, że moje pszczoły świetnie przezimowały — dodaje Stanisław Zysk. — Nie były głodne, bo jeden rój zużył przez zimę aż 15 kilogramów zapasów. Regularnie sprawdzałem ule przy pomocy urządzenia podobnego do stetoskopu i wiem, że moje pszczółki są gotowe do pracy na wiosnę.
Pszczelarz podkreśla, że troska o pszczoły to inwestycja w przyszłość nie tylko własnej pasieki, ale i całego ekosystemu.
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Stanisław Zysk, doświadczony pszczelarz z Lidzbarka Warmińskiego.
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Pasieka pana Stanisława.








