Dachowanie mazdy na stacji w Wolborzu. Kierowca zniknął po wypadku
Zgłoszenie do służb wpłynęło w środku nocy. Na miejsce natychmiast ruszyli ratownicy ze straży, policji i pogotowia ratunkowego.
Strażacy zapobiegli eksplozji na terenie stacji paliw w Wolborzu
— Po dojeździe na miejsce zobaczyliśmy kompletnie rozbity samochód, który uderzył w płot i bramę stacji, a potem dachował. Części auta były porozrzucane po całym terenie, a w środku ani w pobliżu nie było już kierowcy, ani pasażerów — opowiadał portalowi dziennklodzki.pl jeden ze strażaków.
Całe zdarzenie mogło skończyć się wielką tragedią.
— Cała Mazda była zalana benzyną, rozszczelnił się zbiornik paliwa, paliwo rozlało się na całą ulicę i samochód. Nawet dach auta był mokry od benzyny — dodają świadkowie.
Na szczęście strażacy szybko zabezpieczyli teren, by nie doszło do wybuchu.
Policja już zabezpieczyła nagrania z monitoringu, na których widać moment dachowania oraz jak kierowca wydostaje się z rozbitego auta i oddala w stronę Wolborza. Auto miało rejestrację z powiatu grójeckiego.
Czy kierowca mógł był pijany i dlatego uciekł? W rozbitym samochodzie znaleziono duży karton po piwie, a w pobliżu miejsca wypadku leżały butelki po alkoholu.
Eksplozja w domu jednorodzinnym. Dach runął do środka
Dom Pomocy Społecznej w Szczawnie zniszczony przez pożar. Znamy szczegóły
Strażnik miejski z Krakowa powoduje kolizję. Komendant reaguje natychmiast
Źródło: dzienniklodzki.pl
/5
Facebook/OSP Wolbórz
Nieznany kierowca dachował na stacji paliw. Po kraksie uciekł z miejsca zdarzenia.
/5
Facebook/OSP Wolbórz
Nieznany kierowca dachował na stacji paliw. Po kraksie uciekł z miejsca zdarzenia.








