Grabów. Seniorka czołgała się po chodniku. Nikt nie pomógł, interweniowała policja
Starszy aspirant Grzegorz Ditfel nie wierzył własnym oczom, gdy na ul. Kolejowej w Grabowie nad Prosną (woj. wielkopolskie) zauważył postać na czworakach. To była starsza kobieta, która resztkami sił czołgała się po chodniku. Choć ruch był duży, nikt przed nim nie uznał za stosowne, by zdjąć nogę z gazu i sprawdzić, co się właściwie dzieje.
Upadek seniorki w środku dnia
12 lutego, tuż przed godz. 14.00, spacer 76-letniej seniorki zamienił się w dramatyczną walkę o przetrwanie. Kobieta nagle poczuła się słabo, po czym zwaliło ją z nóg. — Oświadczyła, że choruje na serce i podczas spaceru nagle zrobiło jej się słabo, w wyniku czego upadła — relacjonuje asp. sztab. Magdalena Hańdziuk z Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie.
Seniorka nie była w stanie utrzymać się w pionie. Każda kolejna próba wstania kończyła się fiaskiem, więc zdesperowana zaczęła czołgać się po twardym chodniku. Choć działo się to w miejscu doskonale widocznym, na ul. Kolejowej w Grabowie nad Prosną, reakcja otoczenia była porażająca. Kierowcy mijali ją jeden po drugim, kompletnie ignorując fakt, że starsza, wyczerpana kobieta porusza się na kolanach wzdłuż krawężnika.
Tylko jeden mundurowy nie odwrócił wzroku
Wyjątkową czujnością wykazał się starszy aspirant Grzegorz Ditfel, który natychmiast zatrzymał swój pojazd. Wspólnie z przypadkowym przechodniem ruszył na ratunek, jednak organizm 76-latki był zbyt wycieńczony, by mogła stanąć o własnych siłach. Policjant niezwłocznie wezwał pogotowie i czuwał przy seniorce do momentu przyjazdu ratowników medycznych, którzy zdecydowali o jej przewiezieniu do szpitala.
Najbardziej uderzający w całej sprawie pozostaje jednak brak empatii ze strony osób postronnych. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie KPP w Ostrzeszowie: “mimo że w tym czasie przejeżdżały tamtędy samochody, żaden z kierowców nie zatrzymał się, by sprawdzić, czy kobieta potrzebuje pomocy”.
Źródło: KPP w Ostrzeszowie
Seniorka błąkała się na A1. To odkryli chwilę później
Na drodze została czapka z pomponem i okulary. Miał tylko odwieźć dziecko do szkoły








