Karpacz. Obiad w restauracji mnie zawiódł. A miało być tak smacznie
Chcieliśmy zjeść w Karpaczu nie za drogo, ale też smacznie. Znaleźć taki punkt jest tam bardzo ciężko. Przeszliśmy deptak w dwie strony. Kolejka ustawia się tylko do jednej restauracji. Najpierw nas to zaskoczyło, bo wiemy, że do najtańszych ona nie należy. Jednak po naszych przygodach zrozumieliśmy, że turyści nawet, gdyby chcieli, za dużego wyboru nie mają. Ceny w restauracjach delikatnie mówiąc nie są najniższe. Nawet za pierogi trzeba słono zapłacić. Do wyboru są jeszcze dwie pizzerie i knajpka, z której uderza zapach oleju. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na karczmę, która znajduje się nieco na uboczu i to był błąd.
Karpacz. Nie ma gdzie zjeść obiadu
Czytaj też: Nowe zasady w Świeradowie-Zdroju. Przyjezdni płacą, miejscowi nie
Zamówiłam rosół. Całkiem dobry. Okazało się jednak, że to koniec przyjemnych doznań smakowych. Kiedy przyniesiono moje surówki, za które musiałam dodatkowo zapłacić, mój kolega stwierdził, że on ich nie będzie jadł, bo źle wyglądają. Ja odważyłam się spróbować, gdy już dostałam filet z kurczaka i frytki. Dwie z trzech surówek były gorzkie. Filet był wielki, ale gdy wzięłam go do ust, zaczęłam zastanawiać się, czy przez pomyłkę nie dostałam kotleta schabowego. Smak ewidentnie o tym świadczył. Wygląd jednak zaprzeczał. Dałam spróbować koledze.
Smak schabowego, konsystencja kurczaka
— stwierdził.
I była to celna uwaga. Podeszłam do obsługi restauracji i wyraziłam swoje obawy, że surówki są zepsute, a mięso z kurczaka smażone na tym samym tłuszczu, co kotlety schabowe. Odpowiedź? Wzdrygnięcie ramion. Na pytanie, czy to jest oficjalna odpowiedź do artykułu, usłyszałam:
Próbowałam dziś tych surówek i uważam, że są dobre. I nie smażymy wszystkiego razem
Wyszłam stamtąd rozczarowana. I postanowiłam, że następnym razem ustawię się razem z innymi turystami w kolejce do tej popularnej, droższej restauracji.
Zobacz też:
Turyści buntują się przeciw opłacie środowiskowej. Powietrze dalekie od ideału
Nowe zasady w Świeradowie-Zdroju. Przyjezdni płacą, miejscowi nie
/3
P.F.Matysiak / newspix.pl
Turystom w Karpaczu nie jest łatwo znaleźć dobre jedzenie za przystępną cenę.
/3
P.F.Matysiak / newspix.pl
Kurczak smakował jak schabowy.







