Warszawa. Naprzykrzał się w lokalach. Miał w tym swój cel. “Nic mi nie zrobicie”
Poniedziałkowy wieczór, 9 lutego, w Warszawie. Koło godz. 18.20 do strażników miejskich z I Oddziału Terenowego, pilnujących porządku na Starym Mieście, podszedł właściciel jednego z punktów z kebabem. Mężczyzna prosił o pomoc.
Warszawa. Naprzykrzał się w lokalach. Właściciel nie wytrzymał
Restaurator miał ze sobą zdjęcie, na którym był widoczny mężczyzna, który zanurza rękę w pudełku z napiwkami. Były tam monety od zadowolonych klientów. Jak się okazało, złodziej kilkakrotnie tak kradł pieniądze.
Właściciel okradzionego kebabu zauważył, że w pobliżu Starówki kręci się klient z wyjątkowo lepkimi rękami. Strażnicy spotkali go w pobliskim sklepie.
Na widok mundurów 35-latek zrobił się agresywny. Czuć było od niego alkohol. Wykrzykiwał, że strażnicy nic mu nie mogą zrobić i próbował odejść
– podała stołeczna straż miejska.
Funkcjonariusze skuli mężczyznę i wezwali policję. 35-latek został przebadany alkomatem. Był pijany. Decyzją mundurowych został przewieziony do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Tam spędził noc.
Pijana matka przewraca się z wózkiem na klatce. Zareagowała sąsiadka
Polowanie z samochodu pod Opolem Lubelskim. Już raz doszło do tragedii
(Źródło: Fakt.pl, straż miejska)








