Sąd w Słupsku zdecydował o losie Gerarda B. po śmierci policjanta
To był dramat, o którym mówiła cała Polska. Gerard B. prowadząc mercedesa, pędził ulicami Słupska z prędkością dochodzącą nawet do 156 km na godz., łamał przepisy, przejeżdżał na czerwonym świetle.
Gerard B. trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego
Na jednym ze skrzyżowań uderzył w motocykl, którym kierował 49-letni podinspektor Rafał Fortuński — funkcjonariusz i wykładowca w słupskiej szkole policji. Policjant w ciężkim stanie trafił do szpitala, niestety zmarł trzy dni później.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Po czterech rozprawach sąd uznał, że Gerard B. w chwili wypadku nie był w stanie rozpoznać znaczenia swoich czynów ani kierować swoim postępowaniem. Decyzja była oparta na opinii biegłych psychiatrów, którzy po kilkutygodniowej obserwacji stwierdzili, że mężczyzna cierpi na chorobę psychiczną i stanowi zagrożenie dla innych.
Sąd zmienił kwalifikację czynu — zamiast zabójstwa z zamiarem ewentualnym, uznał, że doszło do wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Sprawa została umorzona, ale Gerard B. nie wyjdzie jednak na wolność. Po opuszczeniu aresztu trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Dodatkowo nie będzie mógł prowadzić żadnych pojazdów mechanicznych. Prokuratura już w czerwcu 2025 r. wnioskowała o takie rozwiązanie.
Źródło: PAP
Starsza kobieta traci panowanie nad “maluchem”. Ulica zablokowana
Śmierć 32-latki w mieszkaniu. Policja wchodzi siłą do środka








