Jastrzębie-Zdrój. Ojciec miał pod opieką 4 dzieci. 6-latkę znalazła sąsiadka
Jak się okazało, dziecko wyszło z domu pod nieuwagę ojca. — Dziewczynka spacerowała po ulicy, w samej bluzie i czapce — mówi w rozmowie z “Faktem” asp. sztab. Halina Semik z jastrzębskiej policji.
Ojciec miał pod opieką czworo dzieci. 6-latka sama wyszła z domu
Do dramatu doszło, gdy ojciec 6-latki zajmował się trójką młodszego rodzeństwa. Najmłodsze dziecko ma zaledwie trzy miesiące.
Tata zajmował się innymi dziećmi. Nie zauważył, że córka wzięła czapkę i wyszła. Gdy tylko spostrzegł, że 6-letnia córka zniknęła, zorganizował opiekę do pozostałych dzieci, a sam wyszedł szukać dziewczynki
— relacjonuje policjantka.
Na szczęście pani Edyta, mieszkanka osiedla, zauważyła samotnie spacerującą dziewczynkę i zadzwoniła na numer alarmowy. W międzyczasie zabrała ją do swojego mieszkania, by mogła się ogrzać. 6-latka była wystraszona. — Dziecko powiedziało, że może wskazać, gdzie mieszka, ale nie znało dokładnego adresu, dlatego kobieta nas zawiadomiła — informuje asp. sztab. Semik.
Okazało się, że 6-latka nie odeszła daleko. — To było na tym samym osiedlu bloków — uspokaja policjantka. Dzięki pracy mundurowych udało się szybko trafić pod właściwe drzwi.
Nie będzie zarzutów dla ojca
Rodzice dziewczynki są po rozwodzie, a dzieci w tym czasie przebywały u ojca. W domu zastano rodzeństwo w wieku dwóch i czterech lat oraz 3-miesieczne niemowlę. Policja nie miała zastrzeżeń do opieki.
— Tata był trzeźwy, dzieci zadbane, w domu czysto. To była chwila nieuwagi, jak 6-latka wyszła z mieszkania, gdy zajmował się maleństwem — podkreśla asp. sztab. Halina Semik. — Funkcjonariusze nie planują stawiać ojcu zarzutów.
Choć tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie, wystarczyła chwila, by doszło do dramatu. Ogromne brawa należą się pani Edycie, której czujność i szybka reakcja uchroniły 6-latkę przed niebezpieczeństwem.
Wybiegła z domu tak, jak stała. Nocny dramat na Białołęce
Nagle zniknęły dwie dziewczynki. Przedszkolanki ogarnęło przerażenie








