Mrok i lodowate zimno. Do zamarzającej Ukrainy płynie pomoc z Polski
– Zadaję sobie jedno pytanie: a jak nasi chłopcy trzymają się na froncie? I wtedy całkowicie przestaję się zastanawiać, czy mi jest dobrze, czy źle, to znika. Po prostu wiem, że naszym chłopcom jest 100 razy trudniej – mówi mieszkanka bombardowanego przez Rosjan Kijowa.
Source link







