Pszczółki. Trzy dni koczował w zimnej kabinie tira. Był w strasznym stanie
Pobliska stacja benzynowa była jedynym miejscem, które przez te trzy dni odwiedzał kierowca. Kiedy we wtorek zawiadomieni o zaistniałej sytuacji funkcjonariusze sprawdzili parking, znaleźli na nim samochód marki Scania, który miał otwartą pokrywę silnika.
Wewnątrz kabiny tira siedział 57-latek przykryty kocem.
W środku auta widać było szron i lód. Kierowca — mieszkaniec woj. wielkopolskiego, powiedział policjantom, że auto uległo awarii i w związku z tym silnik nie działa, czyli tym samym kabinie nie było ogrzewania
— informuje asp. Karol Kościuk, oficer prasowy KPP w Pruszczu Gdańskim. Jak dodaje, kierowca miał cały czas znajdować się w kontakcie z pracodawcą i czekać na pomoc z centrali.
Mężczyzna był wyraźnie wyziębiony, drżał i niewyraźnie mówił. Widząc tę sytuację, policjanci natychmiast wezwali na miejsce karetkę pogotowia. W międzyczasie zabrali go na stację benzynową i zapewnili mu “komfort termiczny” do czasu przyjazdu ratowników.
Kiedy ci przybyli na miejsce uznali, iż konieczna jest hospitalizacja kierowcy. Tym samym mężczyzna został zabrany do szpitala.
14-latka traci przytomność w elbląskim centrum handlowym. Szokujące wyniki badań
Tragedia podczas spotkania znajomych w Bielsku-Białej. Śledczy wciąż badają motyw
Ogień trawi ośrodek wczasowy. Akcja gaśnicza potrwa wiele godzin








