Namiętność w tuk-tuku. Turyści z Francji wyrzuceni z Tajlandii
Wszystko wydarzyło się na Phuket, tajskiej wyspie, która dla turystów z całego świata uchodzi za wakacyjny raj: ciepło, tanio, egzotycznie. Ale nawet w raju obowiązują zasady. Para Francuzów najwyraźniej o tym zapomniała. Do ich niechlubnego występu doszło późnym wieczorem, 29 stycznia, na Patong Hill, słynnym wzgórzu będącym jedną z głównych atrakcji wyspy, także wśród polskich urlopowiczów. Kierowca auta jadącego tuż za kolorową, trójkołową taksówką zauważył coś nietypowego. Coś, co działo się na jej tylnej kanapie. Sięgnął po telefon i zaczął nagrywać.
Na nagraniu widać, jak para oddaje się intymnym igraszkom w trakcie jazdy, w pełnym ruchu ulicznym i bez cienia skrępowania. Film błyskawicznie trafił do sieci i wywołał prawdziwą burzę.
Lokalne media i policja grzmią
Tajskie media określiły zachowanie pary jako “gorszące” i “skrajnie nieprzyzwoite”. Lokalne władze nie kryły oburzenia. — To zachowanie zagrażające wizerunkowi Phuket jako rodzinnego miejsca wypoczynku — skomentowali przedstawiciele policji turystycznej.
Śledztwo rozpoczęła policja z dzielnicy Kathu. Na podstawie numeru rejestracyjnego tuk-tuka funkcjonariusze szybko ustalili, że pojazd przewoził dwójkę obywateli Francji — 28-letniego Wesley’a F.C. oraz 24-letnią Valentine C.J.
Mandat, deportacja i banicja
Francuzi zostali zatrzymani 31 stycznia w dwóch różnych hotelach. Jak poinformowała policja, para przyznała się do winy i została ukarana grzywną — po 5000 bahtów (ok. 130 zł). Sprawa jednak na tym się nie zakończyła.
Władze imigracyjne Tajlandii zdecydowały o cofnięciu wiz i natychmiastowej deportacji Francuzów. Zostali również wpisani na czarną listę, co oznacza zakaz ponownego wjazdu do kraju.
— Tego typu zachowania są nie do zaakceptowania i szkodzą wizerunkowi Tajlandii. Turyści muszą pamiętać, że obowiązują tu lokalne normy i przepisy — powiedział płk Khemchat Watthanaphakasem, szef imigracji w Phuket, cytowany przez “Bangkok Post”.
Takie zachowanie wszędzie uznawane byłoby za nieobyczajny wybryk. W Polsce mogłoby skończyć się mandatem do 5 tys. zł.
Zobacz też:
Narkotykowe “call center” działało na Ursynowie. Sąsiedzi niczego nie zauważyli
Szokujące słowa byłej żony seryjnego mordercy. “Wyznaj wszystko, ofiar było więcej”
Jej biust nie może przestać rosnąć. 30-latka cierpi na rzadką chorobę
/2
Phuketandamannews/Facebook / Materiały policyjne
Para francuskich turystów odpowiadała przed służbami za nieobyczajne zachowanie w miejscu publicznym.
/2
– / Materiały policyjne
Francuzi przyznali się do winy i zostali ukarani grzywną oraz decyzją o deportacji z Tajlandii.








