Tragedia w Kępnie. 14-latka uduszona w mieszkaniu, podejrzany przyznał się do winy
Przypomnijmy, do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek (29 stycznia) w jednym z mieszkań na os. Spółdzielczym w Kępnie. Lokal wynajmowała obywatelka Ukrainy, która mieszkała tam wraz ze swoją 14-letnią córką. Klucze do mieszkania posiadał również podejrzany, który także jest obywatelem Ukrainy.
Dramatyczne wydarzenia na osiedlu w Kępnie
Jak wynika z ustaleń śledczych, sąsiedzi zaalarmowali policję, gdy zauważyli, że z mieszkania leje się woda. Próbowali nawiązać kontakt z lokatorami, jednak bezskutecznie. W tym czasie matka dziewczynki była w pracy. Po wyważeniu drzwi, w zalanym przedpokoju znaleziono nieprzytomną 14-latkę. Z jednego z kranów wciąż płynęła woda.
Na miejsce wezwano ratowników medycznych, którzy podjęli reanimację. Niestety, życia nastolatki nie udało się uratować. Na ciele dziewczyny nie stwierdzono widocznych obrażeń. Przyczynę zgonu wyjaśniła dopiero sekcja zwłok. Dziewczynka została uduszona.
Podejrzany przyznał się do winy
Prokurator Marcin Kubiak przekazał “Faktowi”, że podejrzany przyznał się do zabójstwa dziewczynki. Według jego zeznań, do tragedii doszło w trakcie sprzeczki. Mężczyzna złożył wyjaśnienia oraz wziął udział w eksperymencie procesowym, podczas którego odtworzył przebieg zdarzenia.
Sąd, przychylając się do wniosku prokuratury, zdecydował o zastosowaniu wobec 24-latka trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.
— Zachodzi uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się podejrzanego, obawa bezprawnego wpływania na tok postępowania w przypadku pozostawania na wolności, a także realne jest orzeczenie surowej kary pozbawienia wolności — powiedział prokurator Marcin Kubiak.
Kim jest sprawca tej tragedii
Jak wynika z ustaleń, 24‑latek nie mieszkał z rodziną ofiary. — Mężczyzna zamieszkiwał w innym miejscu — powiedział prokurator Kubiak. Dodał również, że sprawca był znany zarówno matce, jak i samej nastolatce.
Pytany o relacje między podejrzanym a rodziną ofiary, śledczy odmówił podawania szczegółów. Prokurator nie ujawnił również, jaki był motyw tej sprzeczki. — Na obecnym etapie postępowania możemy tylko powiedzieć, że doszło między sprawcą a ofiarą do sprzeczki, w trakcie której doszło do zabójstwa — dodał prok. Kubiak.
Podkreślał, że śledztwo jest na wczesnym etapie, dlatego nie może ujawniać dalszych szczegółów. Kiedy opinii publicznej zostaną przekazane kolejne ustalenia? Na to pytanie prokurator na razie nie udziela konkretnej odpowiedzi.
Mężczyźnie grozi od 10 do 30 lat więzienia lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.
To miało zaalarmować sąsiadów. Zabójstwo 14-latki w Kępnie
Tajemnicza śmierć 14-latki w mieszkaniu. Znamy więcej szczegółów
/1
123RF, Łukasz Płocki / newspix.pl
Sąd aresztował 24-latka. Przyznał się do zbrodni.








