Puma w gminie Będzino? Władze ostrzegają i apelują o ostrożność
Takiego alarmu w spokojnej gminie w woj. zachodniopomorskim nikt się nie spodziewał. Urzędnicy gminy Będzino ogłosili alarm po tym, jak w okolicach Strachomina zauważono dzikiego kota. Według świadków przypomina on pumę lub geparda! Władze gminy natychmiast wydały pilny komunikat. Apelują, by nie wchodzić do lasów i nie wypuszczać zwierząt bez opieki. Mieszkańcy są przerażeni i nie wiedzą, czego mogą się spodziewać.
Seryjny gwałciciel zaatakowała dwie kobiety w Kołobrzegu
Tajemnicze zwierzę w lesie. Czy to naprawdę puma?
Mieszkańcy gminy Będzino nie pamiętają takiej sytuacji. Zwykle spokojne tereny nagle stały się sceną sensacyjnych wydarzeń. Wszystko zaczęło się od informacji, którą przekazał sołtys jednej z miejscowości. Zauważono tam dzikie zwierzę, które swoim wyglądem przypomina pumę lub geparda. — Otrzymaliśmy informację od sołtysa jednej z naszych miejscowości, że na terenie kompleksu leśnego obok miejscowości Strachomino pojawiło się dzikie zwierzę — informuje Sylwia Halama, wójt gminy Będzino.
W odpowiedzi na te doniesienia, władze gminy wydały specjalny komunikat. Ostrzegają w nim przed wchodzeniem do lasu i apelują o niewypuszczanie zwierząt domowych oraz gospodarskich bez nadzoru. — Chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców. Zgłoszenie jest potwierdzone — podkreślają urzędnicy.
Fotopułapka uchwyciła drapieżnika
Plotki o pojawieniu się groźnego drapieżnika krążyły wśród mieszkańców od listopada. Jednak dopiero zdjęcie z fotopułapki, które trafiło do urzędników, sprawiło, że sprawę potraktowano poważnie. — Jesteśmy cały czas w kontakcie z Nadleśnictwem Gościno i monitorujemy teren — zapewnia wójt Halama. Mimo to, poza jednym zdjęciem, nie znaleziono żadnych innych śladów obecności zwierzęcia.
Renata Łuczak, sołtys Strachomina też potwierdza te doniesienia. — Dostałam informację od mieszkańca, że przed maską jego auta przeleciało coś, co określił jako dzikiego kota. Postanowiłam więc to zgłosić — mówi.
Mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo
Wśród mieszkańców zapanował strach. Pojawiają się plotki, że myśliwi mają nagrania przedstawiające wielkiego kota spacerującego pośród drzew, ale nikt tego nie potwierdza. — Jedyny dowód to zdjęcie z fotopułapki. Nie mamy żadnych tropów ani śladów żerowania — zapewnia Bartłomiej Troczyński, nadleśniczy Nadleśnictwa Gościno.
Szalejący sztorm atrakcją turystyczną w Kołobrzegu
Według niego, nie ma żadnych potwierdzonych informacji, by w polskich lasach żyły pumy. — Duże koty, np. ryś, potrafią przemieszczać się na duże odległości, więc podejrzewam że również dotyczy to pumy — dodaje.
Codzienność pod znakiem strachu
Mimo braku stuprocentowych dowodów, mieszkańcy wolą dmuchać na zimne. — Teraz nie wychodzę sama z psem. Idę razem z mężem. Jedni mówią, że puma jest, inni że nie. Ale to dzikie zwierzę i nie wiadomo, jak się zachowa — mówi Jolanta z Mierzyna.
Apel o niewchodzenie do lasu uderzył też w lokalnych pracownikow leśnych. — Wiem o zakazie, bo nie mogę wjeżdżać do lasu po drewno. Czy puma tam jest, nie wiem, ale wiem, że mi leśniczy zakazał wchodzić do lasu — mówi Darek ze Strachomina.
Czy groźny drapieżnik rzeczywiście grasuje w okolicznych lasach? Mieszkańcy Będzina czekają rozwiązanie sprawy, ale dla własnego bezpieczeństwa unikają lasu i spacerów po nim. Niewykluczone, że zwierzę komuś uciekło.
Nowa droga to problem dla lokalnego biznesu
/6
Gryń Przemysław / newspix.pl
Zdjęcie z fotopułapki jest jedynym dowodem na to, że na terenie gminy Będzino pojawiła się puma.
/6
Gryń Przemysław / newspix.pl
Władze apelują, by ludzie nie wchodzili do lasów i nie wypuszczali zwierząt.








