Wrocław. Tajemnicza śmierć Pauliny Antczak. Sąd podjął przełomową decyzję
Pochodząca z Wielkopolski Paulina Antczak (†25 l.) przeprowadziła się do Wrocławia ze względu na studia. Nie dane jej było jednak ich rozpocząć — 24 września 2014 r. została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu. Pogotowie wezwał jej partner, Dawid Z. (40 l.), który później przedstawiał różne wersje wydarzeń dotyczące okoliczności tego zdarzenia. Sekcja zwłok nie wykazała obecności alkoholu, co podważyło relację chłopaka, jak i wcześniejsze ustalenia prokuratury. Jak więc zmarła Paulina?
Rodzice Pauliny Antczak od 12 lat walczą, by poznać prawdę o śmierci córki
— Wiemy, że w organizmie Pauliny znaleziono substancje toksyczne — mówił “Faktowi” w lutym 2024 r. pan Kazimierz Antczak, tato Pauliny. Wraz z żoną domagali się ekshumacji ciała, ale ich wnioski były odrzucane. Postanowili więc wystąpić o zgodę i samemu opłacić badania w tym kierunku.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu w maju 2023 r. po ujawnieniu nowych dowodów, w tym wyników sekcji zwłok i opinii toksykologicznych przeprowadzonych na wniosek państwa Antczaków, zdecydował o skierowaniu sprawy do ponownego rozpoznania. Eksperci potwierdzili, że Paulinie dożylnie podano lek amiodaron, który mógł spowodować zatrzymanie krążenia, a w konsekwencji śmierć. Do sprawy włączyła się wówczas również prokuratura.
Wcześniej śledztwo było dwukrotnie umarzane i państwo Antczakowie zdecydowali się złożyć do sądu tzw. subsydiarny akt oskarżenia, w którym wskazali, że to Dawid Z. odpowiada za śmierć ich córki. Sąd pierwszej instancji w maju 2022 r. uniewinnił go od zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latki, ale rodzice Pauliny złożyli apelację. Drugi proces ruszył 31 stycznia 2024 r. Dawid Z. nie pojawił się wówczas na sali sądowej i nikt nie wiedział, gdzie może być.
Rodzice dziewczyny domagali się, by sprawę rozpatrywał sąd spoza okręgu wrocławskiego. Ich zdaniem to jedyna szansa, by raz na zawsze wyjaśnić to, jak zmarła ich córka i ukarać winnego lub winnych jej śmierci.
Liczę, że siłą społecznego poparcia, uda się sprawę wynieść z Wrocławia
— pisała w mediach społecznościowych pani Iwona Antczak, mama Pauliny, apelując o podpisy pod petycją w tej sprawie. Teraz, po półtora roku, nastąpił przełom.
Zapadła przełomowa decyzja. Sprawa będzie rozpatrywana jako zabójstwo
Jak poinformowało w sobotę, 31 stycznia Radio Wrocław, sąd rejonowy przychylił się do wniosku prokuratury o przeniesienie sprawy do sądu okręgowego, ale wciąż pozostaje ona we Wrocławiu. Zmieniona zostanie jednak kwalifikacja czynu — z nieudzielenia pomocy na zbrodnię zabójstwa i będzie się ona toczyć nie z prywatnego aktu oskarżenia, ale z udziałem prokuratury.
— Bardzo współczuję rodzicom, że musieli na to faktycznie tyle czekać — przyznała w rozmowie z Radiem Wrocław adwokat Justyna Flankowska, pełnomocniczka państwa Antczaków. Jak dodała, sąd potwierdził okoliczności, o których rodzice Pauliny mówili od bardzo dawna.
— Musiało minąć 12 lat, musieliśmy być przeciągnięci przez dwa etapy prokuratury, dwa etapy sądu, żeby wreszcie dzisiaj pani sędzia powiedziała, że sprawa będzie się toczyła o to, o co będzie się toczyła — powiedziała Radiu Wrocław pani Iwona, mama Pauliny. — Co będzie dalej, to ja tutaj we Wrocławiu nie jestem w stanie przewidzieć i powiedzieć — dodała.
(Źródło: Fakt.pl, Radio Wrocław)
/4
25-letnia studentka Paulina Antczak 24 września 2014 r. została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu we Wrocławiu.
/4
Łukasz Woźnica / newspix.pl
Wrocław. W tym bloku mieszkała Paulina Antczak.








