Published On: Tue, Jan 27th, 2026
Business | 2,328 views

Piekło psów w schronisku w Sobolewie. Dotarliśmy do upiornych szczegółów


W zamkniętym w niedzielę (25 stycznia) schronisku od lat zgłaszano nieprawidłowości, ale reakcja i realna pomoc przyszła dopiero teraz. Dziesięć lat po tym, gdy pojawiły się pierwsze sygnały, że zwierzęta są tam trzymane w nieludzkich warunkach. Alarmowano, że umierają podczas kwarantanny, przebywają w boksach bez spacerów, a adopcje są utrudnione.

Szokujące jest też to, że dzień przed zamknięciem schroniska wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik skontrolował schronisko w Sobolewie i wyraził swoją pozytywną opinię. Pochwalił się między innymi zdjęciami przy regale wypełnionym karmą, gdy w boksach na ziemi leżało zmielone mięso, a zamiast wody w miskach zamarzał lód. Nie dało się też nie zauważyć ciężko chorych zwierząt. I tego, że mieszkają w za małych budach ustawionych na betonie, często dziurawych, wypełnionych kałem. A jeden z małych przerażonych psów żył w wykopanej w ziemi norze.

/14


Krzysztof Burski / newspix.pl

Zamknięte schronisko w Sobolewie.

/14


Majdański Aleksander / newspix.pl

Schronisko “Happy dog” przestało realnie istnieć 25 stycznia. Tego dnia wyjechał stąd ostatni pies.



Source link