Grójec. Ukradł kota wartego kilkanaście tysięcy złotych. To Maine Coon
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia na komendzie w Grójcu (woj. mazowieckie). Zrozpaczony właściciel przyszedł z informacją, że jego ukochany kot, który zwykle spokojnie spacerował po ogrodzonej posesji i okolicach, nagle zniknął. Mężczyzna był pewien, że ktoś go zabrał. Zresztą trudno się dziwić – nie chodziło tylko o emocjonalne przywiązanie, ale też o całkiem spory wydatek. Maine Coon to kosztowne zwierzę – wartość takiego kota to suma przekraczająca 10 tys. zł.
Czytaj też: Kubuś zniknął w biały dzień z ulicy. Kluczowy zielony samochód
Grójec. Szukali kota wartego 12 tys. zł
Policjanci natychmiast wzięli się do pracy. Analiza monitoringów przyniosła przełom w sprawie. Na nagraniach widać było, jak samochód zatrzymuje się w pobliżu posesji, a jego kierowca wychodzi, zabiera kota i odjeżdża jak gdyby nigdy nic. Funkcjonariusze szybko namierzyli pojazd i jego właściciela. 33-letni mężczyzna został zatrzymany, a w jego domu znaleziono… zaginionego kota! Co najważniejsze, zwierzę było całe i zdrowe.
Cała historia miała szczęśliwe zakończenie. Ukochany pupil wrócił do swojego legowiska, a właściciel odetchnął z ulgą. Radość była ogromna, ale do śmiechu nie było przyłapanemu złodziejowi. Usłyszał on zarzut kradzieży, za który może trafić do więzienia nawet na pięć lat.
Źródło: KPP w Grójcu/ Fakt.pl
Awantura domowa wymknęła się spod kontroli. 51-latek zaatakował policjantów kotem
Znalazł w automacie paczkowym martwego kota. Co ze sprawcami makabrycznego czynu?
/1
KPP w Grójcu / Materiały policyjne
Zwierzak był wart około 12 tys. zł.








