pijany kierowca wpadł do potoku. 63-latek zginął na miejscu
Wszystko wydarzyło się około godz. 15.30 w miejscowości Błażkowa (powiat jasielski). Dostawczy iveco, którym jechało trzech mieszkańców powiatu dębickiego, na ostrym zakręcie zjechał z jezdni i wpadł do głębokiego rowu, w którym płynie potok Idźwinka.
Na miejsce natychmiast ruszyły liczne służby ratunkowe: straż pożarna, pogotowie i policja. Jeden z pasażerów został poważnie ranny. Ratownicy przez długi czas walczyli o jego życie, prowadząc reanimację 63-latka. Niestety, mimo tych wysiłków lekarzy, nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł po godz. 18.
Śmigłowiec LPR, reanimacja i dramatyczny finał
Do Błażkowej wezwano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 50-letni pasażer został przetransportowany do szpitala w Krośnie. Pozostali ranni trafili karetkami do szpitala w Jaśle.
Policja nie ma wątpliwości
Jak przekazała podkomisarz Barbara Pawłowska z Komendy Powiatowej Policji w Jaśle, za kierownicą dostawczaka siedział 52-letni mężczyzna. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalają teraz dokładny przebieg wypadku. Droga była przez wiele godzin całkowicie zablokowana.
Trzech mężczyzn, jedna jazda, jeden zakręt i decyzja, która kosztowała życie. Wystarczyła chwila, by potok stał się miejscem dramatu. Dla 63-latka – ostatnia podróż.
/5
KSRG Błażkowa / –
Ratownicy walczyli o życie pasażera. Prowadzono akcję reanimacyjną.
/5
KSRG Błażkowa / –
Na miejscu pojawiły się wszystkie służby: straż, policja, pogotowie.