Mielno. Ojciec ratował synów, sam utonął w Bałtyku. Wstrząsające okoliczności
Pierwsze informacje mówiły o trzech mężczyznach, którzy zniknęli w morzu. Dwóch z nich, 21-latka i 18-latka, udało się uratować. Trzeciego z nich, 46-latka, wydobyto dopiero po kilkudziesięciu minutach. Był reanimowany.
Mielno. Trzech mężczyzn zniknęło w morzu. Dwóch się uratowało
Wtorkowy wieczór, 29 lipca, nad polskim morzem. Media skupiają swą uwagę na Niechorzu (woj. zachodniopomorskie). To właśnie tam morze oddało ciało 16-letniego Marcela, poszukiwanego od poniedziałkowego wieczoru, 28 lipca.
Feralnego wieczoru Marcel ze swoim bratem Patrykiem (16 l.) wszedł do Bałtyku w Dziwnówku, oddalonym o ok. 20 km od Niechorza. Chłopców porwały wysokie fale. Patryk zdołał się wydostać. Marcel zaginął.
To nie była jedyna tragedia w ciągu ostatnich dni nad Bałtykiem. Niespełna 100 km od miejsca odnalezienia ciała 16-latka doszło do kolejnego dramatu. Koło godz. 20 w morzu przy plaży na wysokości ul. Słonecznej w Mielnie tonęło trzech mężczyzn. Jednego z nich nie udało się uratować. To była rodzina – ojciec i dwóch synów.
Rodzinna tragedia nad Bałtykiem. Przemek ratował synów
Tego wieczoru warunki były bardzo trudne. Silny wiatr, wysokie fale i silne prądy sprawiały, że kąpiel była zakazana. Wywieszona była czerwona flaga. Pomimo zakazu do wody weszło trzech mężczyzn. Teraz już wiemy, że był to Przemysław z dwoma synami – 18-latkiem i 21-latkiem.
Żywioł pokazał swoją potęgę. Mężczyźni nie byli w stanie wrócić do brzegu o własnych siłach. Według świadków dramatu, cytowanych przez “Głos Koszaliński”, ojciec w ostatnich chwilach życia ratował swoich synów. Starszego doprowadził do falochronu, a młodszego zdołał odepchnąć w stronę brzegu, gdzie fala wyrzuciła go na ląd. 46-latek sam jednak opadł z sił. Siebie nie zdołał uratować.
Jego bezwładne ciało wyłowili ok. 30 minut później ratownicy. Mężczyzna był reanimowany. Niestety, nie można było mu pomóc.
Były rzecznik policji o tragedii nad morzem: to był mój dobry kolega
Rodzinny wakacyjny wyjazd nad Bałtyk w jednej chwili przerodził się w tragedię. Znajomi Przemysława zorganizowali zbiórkę na pomoc osieroconej rodzinie.
Podczas wypoczynku w Mielnie dwóch synów Przemysława zaczęło się topić. Ojciec rzucił się na ratunek synom, udało mu się młodszego syna wydostać na brzeg, natomiast starszego ostatkami sił doprowadził do falochronu. Niestety sam utonął
– widnieje w jej opisie.
46-latek osierocił czworo dzieci w wieku 5, 16, 18 i 21 lat. Jego żona jest w ciąży.
Jak się okazało, tragicznie zmarłego mężczyznę świetnie znał były rzecznik policji Mariusz Ciarka.
Zginął mój dobry Kolega, znaliśmy się 27 lat […] Ratował synów, osierocił czworo dzieci, żona w ciąży. Będzie im bardzo ciężko
– napisał były rzecznik.
Przypomniał ostatnią rozmowę z kolegą. “Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy ze sobą, rozmowę zakończyłem prośbą, aby uważał i dbał o siebie” – podkreślił Mariusz Ciarka.
Proszę o możliwe wsparcie i dobre serce
– zaapelował, udostępniając zbiórkę na rzecz rodziny Przemysława.
(Źródło: Fakt.pl, media)