Published On: Tue, Jul 29th, 2025
Business | 3,107 views

Kontrola skarbowa na stoisku z pamiątkami. Byłam zaskoczona jej przebiegiem


Wybrałam się na spacer na Stary Rynek. Chciałam porozmawiać ze sprzedawcami i restauratorami na temat turystów. Podeszłam do stoiska pana Arka (imię zmienione). Przede mną zakupy kończyła szczupła blondynka. Wybrała torbę z nadrukiem związanym z miastem. Nawet przemknęło mi przez głowę, że dziwny wybór na pamiątkę, a nie miała też niczego, co mogłaby do niej zapakować. Szybko jednak wyparłam tę myśl z głowy. Kobieta odeszła, a ja zaczęłam rozmowę z panem Arkiem. Po chwili stanęła koło mnie klientka. Wtedy nie zwróciłam uwagi, że to ta sama kobieta.

Kontrola skarbowa na straganie z pamiątkami

Zachęciłam ją, by zrobiła zakupy, a ja mogę poczekać. Nie chciałam sprzedawcy psuć interesu i dopuścić do tego, by zniecierpliwiona turystka odeszła. W tym momencie zrozumiałam, że ta kobieta już przed chwilą tu była. Zanim zdążyłam pomyśleć cokolwiek więcej, ona i jej towarzysz wyciągnęli służbowe legitymacje. Oznajmili, że sprzedawca nie wydrukował paragonu, choć ma taki obowiązek i przez to dostanie mandat.

/7


– / Fakt.pl

Kontrolerka wypisała mandat.

/7


– / Fakt.pl

Sprzedawca pokazywał paragon, który wydrukował.



Source link