18-latka ciężko ranna po wypadku radiowozu. Policja wydała komunikat
Do wypadku doszło 16 stycznia br. u zbiegu ulic Okopowej i Leszno w Warszawie. Policyjny radiowóz zderzył się tam z pojazdem cywilnym. Policja przekazała, że dzień wcześniej zakończono szeroko zakrojoną akcję wymierzoną w gang zajmujący się handlem ludźmi oraz przestępczością narkotykową. Zatrzymano dwie osoby, a dwanaście deportowano. Dziewięcioro obywateli Ukrainy zostało objętych statusem pokrzywdzonych jako ofiary pracy przymusowej.
Na drugi dzień podczas transportu dwóch zatrzymanych kobiet, doszło do wypadku. Do szpitala trafiła jedna z nich oraz funkcjonariusz policji. Prokuratura Okręgowa wszczęła postępowanie 23 stycznia. Jak przekazał jej rzecznik, prok. Piotr Antoni Skiba, sprawa prowadzona jest na razie w sprawie (nie przeciwko komuś) i ma być koordynowana z Wydziałem Wewnętrznym Komendy Głównej Policji.
Warszawa. 18-latka ranna po wypadku radiowozu
Jedną z poszkodowanych jest 18-letnia Anastazja z Ukrainy. Jej pełnomocnik, mec. Tymoteusz Paprocki, poinformował, że dziewczyna przeszła poważną operację i przebywa na oddziale intensywnej terapii.
— Grozi jej stała niepełnosprawność — przekazał adwokat. Z jego relacji wynika, że w chwili wypadku dziewczyna miała być przewożona w kajdankach i bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.
— Prawdą jest, że 18-latka nie była zapięta pasami bezpieczeństwa — zaznaczył mec. Paprocki. Dodał, że do zdarzenia doszło blisko 30 godzin po jej zatrzymaniu. Anastazja ma obecnie status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym przestępczości narkotykowej i była jedną z osób, które miały być wykorzystywane do pracy przymusowej.
Jak przyznał w rozmowie z PAP, jego wątpliwości wzbudziła m.in. kwestia braku zarzutów w sprawie wypadku, które — jak wynika z doświadczenia adwokata — zwykle są stawiane w ok. 48 godzin od wypadku.
— Mam zastrzeżenia co do zbierania materiałów dowodowych w tej sprawie i na pewno w związku z tym już w poniedziałek jako pełnomocnik złożę wnioski dowodowe, ponieważ dziwne jest, że w sprawie dotychczas nie powołano biegłych do zbadania okoliczności wypadku, zaś aktywność dotycząca ustalenia stanu zdrowia mojej klientki i innych osób uczestniczących w wypadku nastąpiła dopiero po moim mailowym zgłoszeniu się jako pełnomocnika pokrzywdzonej do sprawy, czyli 11 dni po wypadku — stwierdził.
Zobacz także: Funkcjonariusz SOP zatrzymany po zbrodni w Ustce. Jerzy Pobocha komentuje
Oświadczenie Komendy Stołecznej Policji
Komenda Stołeczna Policji opublikowała w sobotę (31 stycznia) komunikat, w którym poinformowała o ustaleniach w sprawie wypadku.
— czytamy w oświadczeniu KSP.
W dalszej części przekazano, że obecnie policja dysponuje kolejnymi ustaleniami. Oto one:
Funkcjonariusze z Komisariatu Policji Warszawa Ursynów przewożący zatrzymane osoby poruszali się radiowozem nieoznakowanym z wykorzystaniem sygnałów świetlnych i dźwiękowych pojazdu uprzywilejowanego. Miejscem docelowym była jednostka na warszawskiej Woli, gdzie zatrzymane — w związku z pozostającymi w toku czynnościami procesowymi w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej — miały pozostawać w Pomieszczeniu Dla Osób Zatrzymanych do czasu przeprowadzenia czynności, które pozwoliły na ustalenie ich obecnej roli procesowej
— relacjonuje stołeczna policja.
W konwoju brało udział trzech funkcjonariuszy.
Przewożono dwie osoby, których status w tamtym czasie, od momentu zatrzymania nie zmienił się. Stąd decyzja realizujących konwój funkcjonariuszy o zastosowaniu na jego czas kajdanek, założonych na ręce trzymane z tyłu. Dopiero dzień później, w oparciu o analizę zgromadzonego materiału procesowego, uznano, że daje on podstawę do określenia roli obydwu kobiet jako pokrzywdzonych i ofiar działania zorganizowanej grupy przestępczej — rozbitej przez policjantów
— wyjaśnia KSP.
Funkcjonariusz kierujący radiowozem, poruszający się z włączonymi sygnałami pojazdu uprzywilejowanego, wjechał na skrzyżowanie w chwili, kiedy sygnalizator świetlny dla jego kierunku jazdy nadawał sygnał czerwony. Patrol ruchu drogowego, skierowany na miejsce wypadku, dokonał sprawdzenia stanu trzeźwości kierujących. Wszyscy byli trzeźwi (wyniki badań to 0,00 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu)
— czytamy w oświadczeniu policji.
Funkcjonariusz policji zawieszony
W dalszej części przekazano, że na skutek wypadku do szpitala przewieziono trzy osoby zajmujące miejsca z tyłu pojazdu — były to dwie zatrzymane kobiety i jeden z funkcjonariuszy realizujących konwój.
Natychmiast po wypadku stołeczna Policja wdrożyła czynności mające ustalić jego dokładne okoliczności. Ustalono, że funkcjonariusz kierujący radiowozem, posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów, w tym radiowozów — ma prawo jazdy kategorii B — jednak bez używania sygnałów uprzywilejowania. Decyzją Komendanta Stołecznego Policji wdrożono natychmiast postępowanie w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz karnej
— przekazała KSP.
W piątek, 30 stycznia, Komendant Rejonowy Policji Warszawa II, w związku z koniecznością wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia drogowego, wydał decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza w służbie.
Należy zaznaczyć, że intensywne czynności związane z wypadkiem drogowym prowadzone są przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Wola w ramach postępowania przygotowawczego, a także odrębnie przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Komenda Stołeczna Policji w pełni z nimi współpracuje
— czytamy.
Zobacz także: 18-latka w kajdankach, potem wypadek. “Nie wiemy, gdzie ją wieziono”








